Showing posts with label fashion week. Show all posts
Showing posts with label fashion week. Show all posts

5/03/2013

VIII FFWP DAY 3


Just imagine I took my badge off... Not so professional, I know. Nevertheless, on the first and at the same time the last day of fashion week for me, I was wearing (almost) nothing but a lace dress and bare leggs. Sort of an unusual view, especially among people in coats and booties ;))

Wiem, grunt to zdjąć z szyi identyfikator... W każdym razie, trzeciego i (dla mnie) ostatniego dnia tygodnia mody byłam dość ciekawym zjawiskiem. Większość osób w botkach, płaszczach a ja latam z gołymi nogami w koronkowej sukience. 
Zdaję sobie sprawę, że powinnam tutaj trochę pouzewnętrzać się na temat pokazów, projektantów i showroomów, ale szczerze mówiąc to w internecie znajduje się tyle świetnych relacji, że moja jest jak najbardziej zbędna ;))




pics by Monika
wearing h&m dress and nacklace, zara booties, accessorize backpack

4/30/2013

VIII FFWP DAY 2


pic by Monika

Being surrounded by hundreds of dressed to the nines people can be somewhat depressing. You linger over your closet for hours making up your perfect outfit. Finally you get the look which apprears suitable, do your hair and put tons of beauty products on your face. The effect - pretty satisfying. Then you leave in a hurry already regreting these 4-inch high stilletoes.
You arrive feeling kinda sweaty, hair starting to get a bit frizzy. You still want to make an impression. But then it hits you. You enter and nobody notices at you. You're masses. Everyone looks like you. Or better. Suddenly you end up feeling invisible. After that you see some starlets. The first moment - you feel ridiculously honored to be attending such a fancy event. After a while you realise that the society these people create is unavailable. They are just for themselves. They don't want to talk to you. You're just someone they need to by surrounded by. You're masses again. 
I know, not a really positive reflection. But let's face it, after coming to such conlusions I somehow keep being fascinated with this industry. I dress up, attend shows, feel thrilled and disappointed at the same time. But I believe this is the price of fashion, isn't it?
Watch my video linked below to see the descripction of my outfit number two :))

Towarzystwo setek świetnie wyglądających ludzi może mieć na nas odrobinę depresyjny wpływ. Ślęczysz godzinami nad szafą, próbując stworzyć outfit idealny. Kręcisz, palisz i woskujesz, następnie lepisz, wcierasz, podkręcasz. W końcu udaje ci się uzyskać pożądany efekt - w miarę satysfakcjonujący. W pośpiechu wybiegasz z domu, już z wyprzedzeniem żałując decyzji o włożeniu szpilek. 
Na miejscu jesteś już z lekka spocona z włosami raczej dalekimi od ideału. Jednak nadal liczy się tylko zrobienie wrażenia. I dokładnie wtedy to wszystko do ciebie dociera. Wchodzisz i nikt cię nie zauważa.  Wszyscy wyglądają dokładnie jak ty. Ewentualnie lepiej. Nagle stajesz się niewidzialna. Chwilę później dostrzegasz kilka znanych z kolorowych pisemek twarzy. Pierwsza myśl 'nie wierze, że jesteśmy na tej samej imprezie', ale po chwili zdajesz sobie sprawę, że jesteś zaledwie (a może aż) częścią masy, bez której ich istnienie byłoby bezpodstawne.
Wiem, moje refleksja nie grzeszy pozytywną energią. Ale spójrzmy prawdzie w oczy, po dojściu do tych wszystkich wniosków, mimo wszystko, w jakiś nieokreślony sposób, jestem wciąż zafascynowana tym światkiem. Przebieram się, przepycham, ekscytuje i jednocześnie rozczarowuję. Nie wygląda to na czystą przyjemność. Ale chyba na tym polega słodko-gorzki smak mody, mam rację?
Jeśli ciekawi was co dokładnie miałam na sobie, mówię o tym w poniższym filmiku :))


4/25/2013

VIII FASHIONPHILOSOPHY FASHION WEEK POLAND DAY 1


Past weekend was all about fashion week in my hometown - Lodz. I attended the event on three out of four days. This is the outfit I wore on the first one. In the next posts I'll go into details as for my impressions :))

Miniony weekend był pod znakiem tygodnia mody w Łodzi - moim rodzinnym mieście. Pokazy odbywały się od czwartku do niedzieli. Dzisiaj możecie zobaczyć co miałam na sobie pierwszego dnia. W kolejnych postach zagłębię się nieco w szczegóły i opowiem o moich wrażeniach ;))



pics by Zaremba
wearing zara kids dress, zara shoes, vintage bag

11/01/2012

FASHIONPHILOSOPHY FASHION WEEK POLAND

fw1

The seventh edition of FashionPhilosophy Fahion Week Poland is already gone. At first I had no intention of taking pictures all over the place, to create an adequate account of the event, but it wasn't until I decided to start my own fashion blog. But there it is, and so is a fashion week blog post.
Frankly speeking, I'm not really into focusing on commenting every show I've been to, since most of them didn't actually impress me at all. The ones worth seeing were definately Dawid Tomaszewski (the outstanding one!), naturally as always MMC Studio Design and TOMAOTOMO by Tomasz Olejniczak (pics here). I'm not sure if it's appropiate to speek about the worst show, but as it's my subjective pont of view, I'm gonna say - Potis&Verso. Enough.
My biggest surprise this season was Ptaszek fashion show. I know it's a shame, but before I saw it I had known nothing about the designer (inluding the fact it sells men's clothing). I'll see why it was unique after seeing some of the photos below.


Kolejna (bo już siódma) edycja FashionPhilosophy Fashion Week Poland dobiegła końca. Początkowo nie planowałam fotografować wszystkiego dookoła, aby stworzyć rzetelną relację z wydarzenia, gdyż nie miałam zielonego pojęcia, iż ostatniego dnia pokazów postanowię założyć własnego bloga o modzie. Ale stało się. Relacja powstała, co prawda dość uboga, ale jest. 
Szczerze mówiąc, nie mam ochoty na uzewnętrznianie się na temat wszystkich obejrzanych przeze mnie pokazów. Większość z nich nie zrobiła na mnie szczególnego wrażenia. Warte uwagi były przede wszystkim propozyje Dawida Tomaszewskiego (według mnie najlepszy pokaz!), oczywiście cosezonowo MMC (szczegółowa relacja na blogu Moniki) i TOMAOTOMO by Tomasz Olejniczkak (zdjęcia tu). Nie wiem czy wspominanie o najgorszym pokazie jest poprawne politycznie, ale skoro to moja subiektywna opinia, nie pozostaje mi nic jak powiedzieć Potis&Verso. Tyle.
Jeśli chodzi o słynny pokaz Łukasza Jemioła to (tak jak zapewne więszości) przez te kilka szalonych minut, w głowie grała mi pewna monotonna melodia (kupiszkupiszkupisz...). Co nie zmienia faktu, że publika bawiła się jak nigdy. 
Nie mogłabym nie wspomnieć na koniec o moim osobistym nawiększym zaskoczeniu FFWP, czyli pokazie marki Ptaszek. Wstyd się przyznać, ale przed samym pokazem nie wiedziałam o niej zupełnie nic, nawet, że zajmuje się modą męską. Stroje jak dla mnie były w tym wszystkim najmniej istotne, bo prezentujący się nam modele byli dla mnie niespodzianką i zarazem atrakcją dnia.

Would it be a fashion event if some fashion people didn't appear?

fw2 fw3 fw4 fw5 fw6 fw7 fw8 fw9

I'm sure you recognise most of them ;) Below, Monika (girl from the third pic) and me

fw13

Apart from the whole showroom area, where you could admire/buy (funny, right?) lots of designers' stuff, there was also a 'fashion book space' with a great deal of books and albums associated with fashion and generally art. Most of them were super expensive, yet super inspiring.

Oprócz Showroom'u, gdzie każdy z nas mógł przyjrzeć się/kupic (zabawne, prawda?) ubrania i akcesoria projektantów, warte uwagi było stoisko z wszelkiego rodzaju książkami poświęconymi modzie i nie tylko. 


fw10 fw11 fw14 fw15 fw15,5


And last but definately not at least - some catwalk outfits from the shows I mentioned before. First my number one, Dawid Tomaszewski.

Na koniec kilka zdjęć z wspomnianych przeze mnie jako najlepsze pokazów. Na początek mój numer jeden, Dawid Tomaszewski.

fw16 fw17 fw18 fw19


Ptaszek

 fw20 fw21 fw22

Isn't he super cute? :))

pics by me (the last seven - elle.pl)