I guess I have two fashion identities. The first one wants to be dressed up every single day. Precise make up, festive outfit, high heels and the world is mine. But on the other hand I love this feeling of slipping into my favorite pair of skinnies, wearing a comfy sweater and flat booties. Which side of me I choose depends on my current mood or...the weather outside ;)) I believe that it gives me this sort of balance, since tons of facial products and hutring feet wouldn't work well for me. Although I heard about a woman who got so used to wearing heels that she wore them at home just to relax :)) But at the same time being too casual on an everyday basis would make me so lazy, that nothing would be able to persuade me to post elegant outfits!
Wydaje mi się, że mam dwie modowe tożsamości. Pierwsza pragnie być wystrojona każdego dnia. Pełen makijaż, wyjściowe ubrania, obowiązkowe wysokie buty. Ale z drugiej strony ubóstwiam to uczucie kiedy wślizguję się w ulubione dżinsy, miękki sweter i płaskie botki. To na jaką opcję się zdecyduję zależy rzecz jasna od mojego nastroju lub pogody za oknem :)) I to mi daje taką równowagę, bo codzienna tapeta i szpilki nie byłyby niczym dobrym dla mojego zdrowia. Chociaż słyszałam o kobiecie, która tak przyzwyczaiła stopy do noszenia obcasów, że kiedy wracała do domu zakładała je dla przyjemności :) A z drugiej strony przesadnie codzienny wygląd mógłby mnie za bardzo rozleniwić Wasze prośby o eleganckie zestawy na nic by się zdały!
pics by my dad
wearing stradivarius shirt, kappahl pants, amisu jacket, h&m booties, parfois bag, vintage necklace